Dzień Dziecka w Tutturu

Zawsze uwielbiałam Dzień Dziecka, pewnie trochę ze względu na prezenty, które dostawałam jako mała dziewczynka, ale chyba najbardziej dlatego, że czułam się w ten akurat dzień wyjątkowo. Dziś oprócz spędzenia czasu z synkiem, który nie chciał spać, spędziałam czas z dziećmi w Tutturu, gdzie poprowadziłam warsztaty 'Kid Chef Day'. Działo się wiele. Był piekarnik, stworzony z tekturowego pudełka, a na nim przecudnej urody kwadratowy garnek. Był stół, bynajmniej nie drewniany, a zrobiony z prześcieradła. Na nim narysowałam talerze i sztućce, postawiłam filiżanki z rolek, które dokładniej możecie pooglądać tutaj. Na środku był filcowy tort, pluszowe warzywa i owoce. A na ścianie, również z prześcieradła, wisiała szafka i lodówka, do której dzieciaki wkładały poznane owoce. Ale było zabawy. Zrobiliśmy też Pana Banana, Pana Pomarańczkę, Pana Gruszkę i Pana Jabłko. A na koniec można było wcielić się w wybrany owoc i strzelić sobie zdjęcie.

Po twarzach dzieci było widać, że się podobało :)